Grażyna Świątkiewicz

Szybka Ocena i Reakcja

2 lutego 2013  

Wnioski i rekomendacje na podstawie raportów z badań przeprowadzonych w 18 dzielnicach Warszawy.

[toc list=”ol” title=”Spis treści”]

Wprowadzenie

W sierpniu 2004 roku z inicjatywy Biura Polityki Społecznej Urzędu miasta stołecznego Warszawy przedstawiciele wszystkich warszawskich dzielnic uczestniczyli w szkoleniu (trzy osoby z każdej dzielnicy), którego celem było poznanie metody Szybkiej Oceny i Reakcji (SOR), umożliwiającej dokonanie względnie szybkiej i taniej diagnozy aktualnie funkcjonujących czynników ryzyka i czynników chroniących warszawską młodzież przed podejmowaniem zachowań ryzykownych.

W tym samym roku wszystkie dzielnice zastosowały SOR do diagnozy na poziomie lokalnym. W efekcie powstało 18 raportów, których analiza jest podstawą przedstawionych w tym opracowaniu wniosków i rekomendacji. Tych 18 raportów to materiał bardzo bogaty w informacje, które mogą być przydatne zarówno do budowy lokalnych (dzielnicowych) strategii profilaktycznych, jak i wyznaczenia priorytetów polityki społecznej wobec dzieci i młodzieży na poziomie całego miasta.

Metoda nazwana w Polsce Szybka Ocena i Reakcja (SOR) od lat 1990-tych jest rekomendowana przez Światową Organizację Zdrowia, a w późniejszych latach także przez UNDP i UNICEF pod nazwą Rapid Assessment and Response (RAR). Metoda zyskała popularność w wielu krajach głównie dzięki temu, że umożliwia tańsze i szybsze niż tradycyjne badania naukowe diagnozowanie poziomu występowania rozmaitych niepożądanych społecznie zjawisk. Szybka ocena i szybkie reagowanie jest szczególnie istotne w przypadku problemów dotyczących młodzieży. W ostatnich latach obserwujemy bardzo intensywne zmiany zachodzące we wzorach zachowania młodzieży, dotyczy to zwłaszcza jej kontaktów z substancjami psychoaktywnymi. W zrealizowanym w 18 dzielnicach badaniu koncentrowano się na oszacowaniu rozpowszechnienia wśród młodzieży warszawskiej ryzykownych zachowań sprzyjających używaniu substancji psychoaktywnych oraz podejmowaniu niedojrzałych kontaktów seksualnych. Ważnym elementem badania było także oszacowanie potrzeb i ocena aktualnie dostępnej oferty w obszarze działań profilaktycznych. Przez ofertę profilaktyczną rozumiemy nie tyko programy profilaktyczne realizowane w szkołach i działania podejmowane wobec tak zwanych grup ryzyka; oferta profilaktyczna to także dostępność infrastruktury sportowej, rekreacyjnej i kulturalnej, która ma istotny wpływ na jakość zagospodarowania czasu wolnego od zajęć szkolnych.

Szybkie diagnozowanie i reagowanie jest ważne także dlatego, że społeczne i ekonomiczne przemiany są w Warszawie szczególnie intensywne. W ostatnich latach narasta rozwarstwienie ekonomiczne mieszkańców. Powstają luksusowe, zamknięte osiedla mieszkaniowe zasiedlane przez rodziny o bardzo wysokich dochodach, z drugiej strony rośnie liczba mieszkańców borykających się z podstawowymi problemami bytowymi. Wprawdzie przeciętny status ekonomiczny mieszkańców stolicy jest wyższy niż w wielu innych miejscach w Polsce, jednak poczucie frustracji oraz deprywacji potrzeb i aspiracji młodzieży z rodzin o małych i przeciętnych dochodach pogłębia się.

Bardzo ważnym elementem SOR jest tworzenie przed przystąpieniem do badań tak zwanego zespołu roboczego oraz zespołu doradczego. W skład zespołów powinni wchodzić reprezentanci rozmaitych instytucji, które w swojej pracy w mniejszym lub większym stopniu mają do czynienia z młodzieżą. Podstawowym celem powoływania interinstytucjonalnych zespołów jest zainicjowanie procesu poprawy koordynacji działań oraz stworzenie kompleksowej lokalnej strategii profilaktycznej.

Przebieg realizacji SOR w dzielnicach

Jak już wspomniano na początku, krótkie, trzydniowe szkolenie dla przedstawicieli dzielnic odbyło się w sierpniu 2004. Założono, że do końca roku wszystkie dzielnice zrealizują badanie metodą SOR i opracują jego wyniki w postaci raportów. Jak na pierwsze „ćwiczenia” praktycznego wdrażania w życie dopiero co poznanej metody, był to okres bardzo krótki. Mimo to wszystkie dzielnice stworzyły raporty; wszystkie uwzględniły w nich:

  • przegląd istniejących, rutynowych danych statystycznych
  • badanie ankietowe i pogłębione wywiady na temat istniejących w dzielnicach zasobów profilaktyki zachowań problemowych
  • badania dzieci i młodzieży w wieku 10–19 lat, przeprowadzane metodą zogniskowanych wywiadów grupowych
  • badania metodą obserwacji miejsc spożywania alkoholu lub innych potencjalnie ryzykownych miejsc

W większości raportów opis wyników badań został poprzedzony prezentacją społeczno-ekonomicznych i kulturowych uwarunkowań zachowań młodzieży. W wielu zaprezentowano wyniki dostępnych lokalnych badań dotyczących rozpowszechnienia wśród młodzieży konsumpcji zarówno legalnych, jak i nielegalnych substancji psychoaktywnych. Prezentowane badania dotyczyły różnych przedziałów czasowych, posługiwały się różnymi narzędziami. Z tego powodu przytaczane w raportach wyniki badań nie mogą służyć do analizy porównawczej i nie pozwalają na udzielenie odpowiedzi na pytanie, czy istnieją w Warszawie dzielnice o szczególnym nasileniu tego typu problemów i takie, gdzie są one relatywnie mniejsze, jednak przy formułowaniu strategii działań profilaktycznych na poziomie dzielnicy badania te będą zapewne cennym źródłem wiedzy. W kilku raportach zamieszczono szeroki przegląd badań ogólnopolskich, a niekiedy publikacji o charakterze teoretycznym. Ogólnie rzecz biorąc uzyskany materiał jest bardzo bogaty i stanowi dobrą podstawę do społecznej debaty na temat sytuacji aktualnej i planowania przyszłych działań. W kilku dzielnicach już zorganizowano konferencje dzielnicowe, na których prezentowano i dyskutowano wyniki SOR w gronie reprezentantów wielu lokalnych instytucji. Wydaje się, że pożyteczne byłoby zorganizowanie tego typu konferencji w pozostałych dzielnicach.

W tak szybko realizowanym zadaniu coś jednak musiało się nie udać. W większości dzielnic nie zdołano ukonstytuować ważnych z perspektywy metody SOR zespołów roboczych i doradczych. Prawdopodobnie w biurokratycznych strukturach Warszawy nawiązanie bezpośrednich, roboczych kontaktów między instytucjami okazało się zadaniem trudniejszym i bardziej czasochłonnym, niż to optymistycznie zakładano. Jeśli jednak zrealizowane w dzielnicach badania mają stanowić punkt wyjścia do budowania racjonalnej, spójnej i długotrwałej strategii profilaktycznej, powołanie takich zespołów jest konieczne. W innym przypadku ciekawe i bogate w treść wyniki SOR nie przyczynią się do poprawy jakości polityki społecznej w zakresie profilaktyki.

Statystyki na poziomie dzielnic

W tym segmencie badania zadanie polegało na dotarciu do rutynowo zbieranych przez instytucje danych statystycznych, które pozwalają na oszacowanie liczby potencjalnych adresatów oferty profilaktycznej, rozpowszechnienia wybranych problemów zdrowotnych wśród młodzieży, poziomu młodzieżowej przestępczości oraz innych problemów i szkód powodowanych przez młodzież. Jako kontekst społeczno-ekonomiczny traktowano dane na temat poziomu bezrobocia, wykształcenia i poziomu zamożności dorosłych mieszkańców dzielnic.

Dane statystyczne, szczególnie te dotyczące zjawisk nieporządnych, zyskują na wartości informacyjnej, jeśli są zestawiane w okresach kilkuletnich. Tak zestawione dane pozwalają zorientować się, czy mamy do czynienia ze stabilizacją, wzrostem czy spadkiem rozpowszechnienia badanych zjawisk (trendy). Dane statystyczne mogą też służyć do porównań między regionami, miastami, czy – jak w tym przypadku – dzielnicami, pod warunkiem, że wszędzie są zbierane w taki sam sposób i w tym samym przedziale czasowym.

Ważnym dodatkowym celem tej części SOR było też zdiagnozowanie, jakie dane dotyczące obszaru dzielnicy są w ogóle dostępne i czy uzyskane w poszczególnych dzielnicach informacje spełniają kryteria porównywalności.

Osiemnaście dzielnic wchodzących w skład organizmu miejskiego, jakim jest Warszawa, to jednostki bardzo zróżnicowane pod względem zajmowanego obszaru, liczby ludności, wykształcenia czy poziomu bezrobocia. Obok kilkunastotysięcznych społeczności takich jak Rembertów czy Wilanów, są dzielnice wielkości dużych miast, jak Mokotów i Praga Południe. Warszawa na tle całej Polski jest miastem zamożnym. Średni dochód na głowę mieszkańca przekracza tu 1.250 złotych. Poziom dochodów oglądany z perspektywy poszczególnych dzielnic okazuje się bardzo zróżnicowany: dla Białołęki, Bemowa i Bielan średni dochód na członka rodziny jest niższy niż 1.000 złotych, podczas gdy w przypadku najzamożniejszego Żoliborza przekracza 1.500 złotych. Podobnie wyraziste rozwarstwienie dotyczy poziomu wykształcenia. W niektórych dzielnicach proporcje mieszkańców z wyższym wykształceniem to małe kilkanaście procent – w innych nawet trzydzieści.

Już tych kilka przytoczonych powyżej przykładów uzasadnia potrzebę szacowania problemów i potrzeb mieszkańców na poziomie dzielnic. Uśrednione dane ogólnowarszawskie skrywają istniejące zróżnicowania, utrudniając planowanie działań adekwatnych do potrzeb konkretnych dzielnic.

Zakres przytaczanych w raportach danych okazał się bardzo zróżnicowany. Warto podkreślić, że generalnie w dzielnicach, gdzie zaistniały grupy doradcze, zebrano bogatsze dane, a proces ich pozyskiwania był mniej uciążliwy i czasochłonny niż w dzielnicach, którym zespołów doradczych nie udało się zorganizować.

Badanie SOR ujawniło, że wiele ważnych z punktu widzenia polityki społecznej danych statystycznych na poziomie dzielnic po prostu nie sposób pozyskać. Istniejące zestawienia statystyczne są tworzone w poszczególnych dzielnicach wedle odmiennych kryteriów i uniemożliwiają analizy porównawcze. Poniżej opisane są problemy z gromadzeniem danych, jakie wystąpiły w trakcie realizacji SOR – danych, które powinny znajdować się w podstawowym pakiecie informacji niezbędnych do długofalowego monitorowania trendów i ewaluowania efektów strategii profilaktycznych.

Demograficzna charakterystyka populacji zamieszkującej w dzielnicy

Liczba ludności – ta informacja jest dostępna dla wszystkich dzielnic, nie zawsze jednak wiadomo, czy przytoczona liczba ludności odnosi się do mieszkańców na stałe zameldowanych w dzielnicy, czy też obejmuje również osoby zameldowane tymczasowo. Już na przykładzie tak prostej informacji widać, że brak precyzyjnej definicji danych może rodzić problemy z ich interpretacją.

Liczba dzieci i młodzieży

W wielu dzielnicach nie udało się określić liczby dzieci i młodzieży w kategorii wiekowej 10–19 lat. Przyjmuje się, że w tej kategorii wiekowej mieszczą się najczęściej odbiorcy oferty profilaktycznej. Trudno dobrze zaplanować taką ofertę bez informacji o potencjalnej liczbie jej odbiorców. Warto też dysponować danymi w na temat liczby dzieci w wieku 10–13 lat i młodzieży w wieku 14–16 i 17–19 lat. Kategoria 17–19 lat obejmuje też osoby pełnoletnie, ale na ogół jeszcze uczące się i niepodejmujące dorosłych ról społecznych.

Jak wynika z raportów, w statystykach warszawskich dzielnic pojawiają się informacje zestawiane w najrozmaitszych przedziałach wiekowych (np. 0–18 lat, 0–17, 13–17, oddzielnie 19 lat i inne). Nawet na poziomie pojedynczej dzielnicy poszczególne instytucje prezentują swoje dane w ustalanych przez nie kategoriach wiekowych. Nawet jeśli dzielnica dysponuje bogatym zestawem danych, trudno na ich podstawie zorientować się, jakie jest rozpowszechnienie rozmaitych problemów w określonych kategoriach wiekowych dzieci i młodzieży.

Poziom bezrobocia

Informację o liczbie bezrobotnych zawiera prawie każdy raport. Często określony jest procent bezrobotnych. Nie zawsze wiadomo, co było podstawą obliczenia: czy liczba ludności w ogóle, czy liczba ludności w wieku produkcyjnym. Ta druga podstawa pozwala na określenie tak zwanej stopy bezrobocia i jest powszechnie uznaną miarą. Do potrzeb porównawczych konieczne jest budowanie jednolitych wskaźników.

Z raportów, w których zawarta jest informacja na temat stopy bezrobocia w rozmaitych kategoriach wiekowych wynika, że jest ono szczególnie nasilone w kategorii „młodych dorosłych”. W tym przypadku znowu pojawia się problem z porównywalnością, bowiem kategoria ta jest w poszczególnych raportach odmiennie definiowana (np. 18–25 lat, 19–24 i inne). Z perspektywy polityki społecznej stałe monitorowanie poziomu bezrobocia wśród młodych dorosłych jest ważne. Osoby, które po ukończonej edukacji nie znajdują pracy, są bardziej narażone na społeczną degradację niż ci, którzy mają za sobą wiele przepracowanych lat. Ze względu na to, że obecnie młodzież długo pozostaje w systemie edukacyjnym, warto rozważyć, czy kategoria „młodzi dorośli” nie powinna obejmować osób od 18 do 25 roku życia.

Rozpowszechnienie ubóstwa

Jak już wspomniano, kondycja finansowa mieszkańców poszczególnych dzielnic jest bardzo zróżnicowana. W badaniu SOR główne informacje na ten temat pozyskiwano w dzielnicowych Ośrodkach Pomocy Społecznej. Z raportów, które prezentują dane za kilka ostatnich lat wynika, że mamy do czynienia z trendem rosnącym, coraz więcej rodzin i osób korzysta z pomocy OPS-ów. Dane są zazwyczaj przytaczane w liczbach bezwzględnych, co uniemożliwia analizy porównawcze. W nielicznych raportach pojawia się informacja na temat liczby dzieci i młodzieży mieszkającej z rodzinami korzystającymi z pomocy społecznej. Dla potrzeb długotrwałego monitorowania warto, aby we wszystkich dzielnicach posługiwano się ujednoliconymi wskaźnikami. Definicja wskaźnika jest kwestią umowną; może to być procent korzystających z pomocy społecznej liczony od ogółu mieszkańców czy procent dzieci wychowywanych w rodzinach korzystających z pomocy liczony od ogółu dzieci. Można też liczyć ile jest takich osób na 1.000 czy 10.000 mieszkańców. Ważne jest, aby raz zdefiniowany wskaźnik był dostępny we wszystkich dzielnicach dla celów porównawczych, jak i dla śledzenia trendów wieloletnich.

Warto pamiętać, że dane z pomocy społecznej tylko częściowo informują o zasięgu ubóstwa. Rodzin i osób borykających się z poważnymi problemami bytowymi jest w Warszawie znacznie więcej. Warszawa z relatywnie niskim poziomem bezrobocia i o relatywnie wysokich, na tle innych miejsc, zarobkach jest miejscem, gdzie żyje się najdrożej. Może warto pokusić się o policzenie podstawowego koszyka dóbr dla mieszkańca Warszawy i przeprowadzenie sondażu, jaka proporcja mieszkańców nie dysponuje środkami na zaspokajanie podstawowych potrzeb. Dałoby to wyobrażenie o skali zagrożenia wykluczeniem społecznym i spowodowało podjęcie jakichś środków zaradczych, w szczególności w stosunku do dzieci i młodzieży.

Problemy z młodzieżą

SOR uwzględnił następujące niepokojące zjawiska: rozpowszechnienie przestępczości wśród młodzieży, wypadki i szkody powodowane przez nieletnich, poziom realizacji obowiązku szkolnego.

Dane policyjne odnośnie do nieletnich na ogół nie zawierają osób 18-to letnich. Tak więc wykluczone są z nich dwa roczniki (18 i 19) lat, które mieszczą się wśród adresatów oferty profilaktycznej (większość z nich jest jeszcze uczniami).

W wielu raportach poprzestano na podaniu liczby popełnianych przez nieletnich przestępstw. W niektórych obok liczby przestępstw przytoczono liczby nieletnich przestępców, których jako reguła jest wyraźnie mniej niż przestępstw. Oznacza to, że są w dzielnicach grupki młodzieży dopuszczające się czynów określanych jako przestępstwa częściej niż raz w roku.

Dane na temat przestępczości są zazwyczaj prezentowane w postaci liczb bezwzględnych. Niekiedy są kategoryzowane ze względu na rodzaj przestępstw, rzadziej ze względu na wiek sprawców. Podobnie jak w przypadku innych statystyk, w różnych dzielnicach posłużono się odmiennie zdefiniowanymi kategoriami, co uniemożliwia porównania. W wielu raportach przytacza się liczby osób objętych opieką kuratorską. Nie wiadomo, czy część z nich nie jest też częścią statystyk policyjnych. Ogólnie rzecz biorąc potrzebne są jednakowe wskaźniki zarówno przestępczości, jak i osób popełniających przestępstwa (np. liczba przestępców na 1.000 młodych ludzi w określonej kategorii wiekowej), aby można było wnioskować, jakie jest zróżnicowanie tego zjawiska w poszczególnych dzielnicach Warszawy.

Z raportów wynika, że od 2004 roku Straż Miejska zaczęła ujmować w formie zestawień statystycznych dane na temat liczby wypadków i szkód powodowanych przez młodzież. Statystyki Straży na ogół wykazują liczbę interwencji i liczbę osób, których ona dotyczyła. Tu odwrotnie niż w przypadku przestępczości liczba sprawców na ogół przekracza liczbę interwencji. Dane Straży Miejskiej mogą się okazać cennym źródłem wiedzy na temat nieakceptowanych zachowań młodzieży, pod warunkiem, że będą zestawiane w dzielnicach wedle tych samych standardów. W chwili obecnej prawie każda dzielnica ma swoje własne kategorie interwencji. Nie jest jasne, czy liczby te w ogóle informują, ilu w sumie młodych ludzi było objętych interwencjami. Dla przykładu, jeśli w zestawieniu statystycznym jest informacja, że dokonano 25 interwencji wobec wagarowiczów i że dotyczyły one 100 osób, to nie wiadomo, ilu w tej setce było liczonych wielokrotnie, bo wielokrotnie zostali przyłapani na wagarach.

W wielu dzielnicach były problemy z ustaleniem liczby dzieci i młodzieży nie realizującej obowiązku szkolnego. Najczęściej podawano „brak danych”. W dzielnicach, gdzie zarejestrowano kilkadziesiąt takich przypadków, na ogół za informacją szedł komentarz, że w rzeczywistości jest to liczba znacznie mniejsza, bo dzieci realizują obowiązek szkolny w innych dzielnicach, a rodzice nie przekazali na ten temat informacji. Jest to hipoteza prawdopodobna, ale wymagająca pilnej weryfikacji, bowiem nie realizowanie obowiązku szkolnego znacznie podnosi ryzyko wypadnięcia poza obręb normalnego społecznego funkcjonowania.

Problemy zdrowotne

W wielu dzielnicach docierano do danych na temat liczby hospitalizacji z powodu uzależnienia od alkoholu i narkotyków. W przypadku alkoholu uzależnieni w wieku 10–19 lat stanowią margines nawet w skali całej Polski. Nie dziwi więc „śladowa” ich obecność w statystykach warszawskich. Uzależnieni narkomani też są na ogół starsi, ale w branej pod uwagę kategorii wiekowej jest ich więcej niż przypadków uzależnienia od alkoholu. Młodzi ludzie, pozostający w długoterminowych ośrodkach rehabilitacyjnych, funkcjonujących z dala od miast, w miejskich statystykach po prostu nie są ujmowani – stanowi to poważne utrudnienie w śledzeniu trendów rozpowszechnienia uzależnienia od narkotyków. Jakimś wyjściem mogłoby być systematyczne obserwowanie dorosłych populacji dzielnic hospitalizowanych z powodu obu typów uzależnień. Dorośli są ważnym punktem odniesienia dla dzieci i młodzieży. Inaczej trzeba planować działania profilaktyczne w społecznościach, gdzie zjawiska związane z uzależnieniami są mocno rozpowszechnione, a inaczej w tych, gdzie są one sporadyczne.

Ponieważ jednym z celów SOR było uzyskanie wiedzy na temat rozpowszechnienia problemów związanych z przedwczesnymi kontaktami seksualnymi, próbowano docierać do danych na temat chorób przenoszonych drogą płciową. Te próby, z małymi wyjątkami, nie powiodły się. Danych odnośnie do osób w wieku 10–19 lat zwykle nie odnaleziono. Tam, gdzie Przychodnie Rejonowe udostępniły dane, notowano od kilku do kilkunastu przypadków takich chorób w skali roku. Również w większości dzielnic niepowodzeniem zakończyły się próby zdobycia informacji na temat liczby nieletnich matek. Dzielnice, którym to się udało, odnotowywały od kilku, poprzez kilkanaście, do kilkudziesięciu takich przypadków w skali roku, co sugeruje, że skala zjawiska może być w poszczególnych dzielnicach Warszawy mocno zróżnicowana.

Warto spowodować, aby informacja taka była stałym elementem dzielnicowych baz danych. Sytuacja życiowa nieletnich matek powinna być tak szybko, jak to możliwe, rozpoznawana, aby zapobiegać ich degradacji społecznej i późniejszym poważnym problemom wychowywanych przez nie dzieci.

Podsumowując, realizatorzy SOR podjęli duży wysiłek, aby dotrzeć do wybranych danych statystycznych na temat problemów dzieci i młodzieży w wieku 10–19 lat. Ta część badania ujawniła potrzebę stworzenia bazy podstawowych danych, które mogłyby służyć systematycznemu monitorowaniu trendów rozpowszechnienia społecznych i zdrowotnych problemów wśród dzieci i młodzieży. Wiele z tych danych to jednocześnie dobre wskaźniki do ewaluacji skuteczności oddziaływań profilaktycznych. Jednolity system danych statystycznych gromadzonych w dzielnicach może pomóc w podejmowaniu racjonalnych decyzji odnośnie do priorytetów profilaktyki zarówno w pojedynczych dzielnicach, jak i na obszarze całego miasta. W podstawowym pakiecie danych warto umieścić wszystkie omawiane powyżej.

Zaproponowane definicje wskaźników są tylko przykładowe, ostateczne ich ustalenie powinna poprzedzić szeroka dyskusja nad tym, jakie kategorie wiekowe są najbardziej użyteczne, jak kategoryzować zjawiska, z którymi ma do czynienia Straż Miejska, wedle jakich kryteriów klasyfikować zachowania przestępcze itp. Ważne jest, aby bazy danych w poszczególnych dzielnicach tworzone były wedle jednolitych standardów. Warto się też zastanowić, czy w bazie podstawowych statystyk nie powinno się znaleźć trochę więcej danych „kontekstualnych”, opisujących warunki, w jakich młodzież funkcjonuje. Mam tu na myśli na przykład proporcje rodzin zagrożonych społecznym wykluczeniem z powodów ekonomicznych, ale też liczbę punktów sprzedaży alkoholu. Z badań wynika, że ich „gęstość” ma wpływ na poziom rozpowszechnienia nadużywania alkoholu.

Rezultaty badań metodą wywiadów zogniskowanych (focus groups)

Badania przeprowadzane metodą wywiadów zogniskowanych (focus group) są ważnym elementem metodologii Szybkiej Oceny i Reakcji (SOR). Wywiadem zogniskowanym nazywamy dyskusję przeprowadzoną w małej grupie osób dobranych tak, aby była to grupa względnie homogeniczna pod względem interesujących nas cech (np. wiek, zawód, poglądy polityczne itd.). Dyskusja jest zogniskowana na kilku wyraźnie zdefiniowanych kwestiach. Rolą prowadzącego jest zapewnienie równego udziału w dyskusji wszystkim uczestnikom grupy tak, aby jak najpełniej wykorzystać potencjał intelektualny i doświadczenie wszystkich uczestników grupy. Przebieg dyskusji jest rejestrowany (magnetofon, kamera), co umożliwia późniejszą analizę uzyskanego materiału. Rozmowy prowadzone w małych grupach młodzieży pozwalają na badanie jakościowych aspektów jej problemów. Trzeba wyraźnie podkreślić, że badania prowadzone tą metodą nie dają możliwości ilościowej oceny rozpowszechnienia różnych zjawisk, pozwalają jednak na uchwycenie niektórych z istniejących wzorów zachowań, modeli rozwiązywania problemów, a tym samym na lepsze zrozumienie badanej zbiorowości.

Celem przeprowadzonych w ramach SOR wywiadów było:

  • bliższe przyjrzenie się, jak dzieci i młodzież spędzają czas wolny,
  • poznanie ich poglądów na temat istniejącej na terenie dzielnic oferty pomagającej ten czas zagospodarować,
  • poznanie zachowań, postaw i poglądów odnośnie do substancji psychoaktywnych (papierosy, alkohol i substancje nielegalne),
  • poznanie postaw wobec podejmowania kontaktów seksualnych,
  • uzyskanie informacji o tym, jakie miejsca w dzielnicach młodzież postrzega jako niebezpieczne,
  • poznanie opinii dzieci i młodzieży na temat dostępnej w dzielnicach oferty pomocy i profilaktyki.

Z nielicznymi wyjątkami, wywiady prowadzono w grupach wiekowych 10–13, 14–16 i 17–19 lat. Na ogół w każdej z kategorii przeprowadzone zostały trzy wywiady.

W całej Warszawie ponad 1.200 dzieci i młodzieży uczestniczyło w wywiadach – było to chyba największe w dziejach Warszawy „słuchanie” opinii i spostrzeżeń młodzieży.

Najważniejsze wnioski z analizy jakościowej materiału uzyskanego w wywiadach:

Czas wolny

Ujawniło się znaczne zróżnicowanie w dostępności do atrakcyjnych dla młodzieży form spędzania czasu wolnego. Generalnie o jakości tej decydują finanse. We wszystkich kategoriach wiekowych duże grupy młodych ludzi spędzają czas na podwórkach, ławkach przed domami, skwerach czy w różnego typu opustoszałych budynkach. Zimą popularnym miejscem spotkań są klatki schodowe.

Najmłodsze dzieci chętnie korzystają z dodatkowych zajęć oferowanych przez szkoły. W niektórych dzielnicach prawie wszystkie dzieci w jakiś zajęciach uczestniczą. Są jednak i takie dzielnice, gdzie większość 10–13–latków prawie zawsze wraca do domu bezpośrednio po zajęciach szkolnych. Duży procent z nich wraca do pustych mieszkań.

Im starsza kategoria wiekowa, tym mniej pozytywnie oceniane są dodatkowe zajęcia oferowane przez szkoły. W starszych grupach osoby z niej korzystające to na ogół mniejszość.

Oferta pozaszkolna jest oceniana w większości dzielnic jako uboga albo zbyt droga. Na ogół nie są dostępne miejsca o charakterze klubów osiedlowych czy tanich lokali, gdzie można posiedzieć, porozmawiać z kolegami, wypić zwykłą herbatę czy wodę mineralną. Dostępność do miejsc bezpłatnej lub taniej rekreacji sportowej jest według młodzieży zbyt niska. Dlatego młodzież zamożniejsza atrakcyjnych form spędzania czasu poszukuje poza dzielnicą zamieszkiwania.

Generalnie młodzież spędza czas wolny w domach przed telewizorem czy komputerem albo na wymienianych już podwórkach lub klatkach schodowych. W wypowiedziach na temat form spędzania czasu wolnego bardzo rzadko pojawiają się dorośli. Część dzieci 10–13 lat wymienia jakieś wspólne z rodzicami zajęcia, ale zdarzają się one prawie wyłącznie w weekendy. W licznych przypadkach są to wspólne rodzinne wyprawy „na zakupy” do dużych centrów handlowych.

Znamienne jest, że w opisach sposobu spędzania czasu wolnego, który na ogół rozumiany był jako czas po zajęciach szkolnych, sporadycznie pojawiają się informacje, że młodzi ludzie mają jakieś domowe obowiązki. We wszystkich kategoriach wiekowych o takich obowiązkach, jak odkurzanie, opieka nad młodszym rodzeństwem, drobne sprawunki czy inne domowe czynności, prawie nie ma wzmianki.

Wywiady ujawniły spore rozpowszechnienie „mody” na internetowe komunikatory (Gadu-Gadu) i ogromne rozpowszechnienie mody na wyprawy do wielkich centrów handlowych typu Galeria Mokotów czy Blue City. O takich wyprawach (z wyjątkiem dwóch dzielnic) wspominano we wszystkich kategoriach wiekowych. Do centrów handlowych młodzież jeździ nie po to, aby robić zakupy (na ogół nie ma na to środków), ale aby spotkać się z kolegami, pospacerować, pooglądać wystawy. Do niedawna centra handlowe były popularnym miejscem spotkań wagarowiczów. Po nasileniu kontroli Straży Miejskiej w centrach, chodzenie tam na wagary jest według opinii młodzieży zbyt ryzykowne.

Obie opisane mody wydają się raczej niewinne, ale zbyt intensywne im hołdowanie może sprzyjać procesowi alienacji z najbliższego otoczenia i narastania frustracji z powodu braku finansowych możliwości zaspokojenia rozbudzonych w centrach handlowych apetytów konsumpcyjnych.

Poziom subiektywnego zagrożenia w najbliższym otoczeniu takimi aktami agresji, jak pobicie, zaczepienie, okradzenie itp. jest w dzielnicach zróżnicowany. Są dzielnice, gdzie młodzi ludzie deklarowali, że w swoim otoczeniu czują się całkiem bezpieczni. Jednak grup, w których wspomniano o istniejącym zagrożeniu, była ponad połowa. Młodzież wskazywała konkretne adresy, skwery, boiska czy klatki schodowe, gdzie jest się narażonym na zaczepki czy okradzenie. Raporty z tej części wywiadu mogą być cenną wskazówką dla służb dzielnicowych, wskazują bowiem, gdzie konkretnie kierować obserwacje i patrole.

Młodzież szukająca rozrywki poza dzielnicą dość często doświadcza rozmaitych form agresji w środkach miejskiej lokomocji albo przed dyskotekami czy lokalami, w których przebywała. Dotyczy to zwłaszcza imprez, które kończą się w nocy.

Substancje psychoaktywne

Zgodnie z oczekiwaniami wywiady ujawniły, że im starsza młodzież, tym większe rozpowszechnienie palenia, picia alkoholu i eksperymentów z narkotykami.

Dzieciom w wieku 10–13 lat sporadycznie zdarzyło się spróbować papierosa. Spora ich część próbowała symbolicznych ilości alkoholu w czasie uroczystości rodzinnych, na ogół w obecności rodziców. Z narkotykami najmłodsi nie mają żadnych doświadczeń własnych. Nie mają też w swoim otoczeniu rówieśników, którzy próbowali jakiegoś narkotyku.

Mimo braku doświadczeń z narkotykami najmłodsi powszechnie twierdzą, że są one bardzo łatwo dostępne. Czytając raporty można odnieść wrażenie, że według opinii najmłodszych narkotyki są łatwiej dostępne niż papierosy i alkohol. Wydaje się, że dzieci bez żadnej refleksji powtarzają wciąż powtarzane w debacie publicznej zdanie „narkotyki są wszędzie”. Takie normatywne przekonanie może w przyszłości mieć wpływ na podjęcie decyzji spróbowania narkotyku. Póki co, dzieci w wieku 10–13 lat prezentują zdecydowanie negatywne postawy wobec papierosów i narkotyków. Za bardziej „naturalne” uważają picie alkoholu.

W kolejnej kategorii wiekowej 14–16 lat daje się zauważyć znaczną liberalizację postaw wobec wszystkich substancji psychoaktywnych. Młodzi ludzie nie tylko nie potępiają palenia i picia, ale sami po papierosy i alkohol sięgają. W wielu grupach proporcje palaczy wśród rówieśników szacowano na ponad 50%, co w tym wieku jest odsetkiem zaskakująco dużym. Być może po latach stabilizacji poziomu rozpowszechnienia palenia wśród młodzież mamy do czynienia z wyraźną falą wzrostu tego zjawiska. W tym wieku rośnie także proporcja osób dość regularnie używających alkoholu, głównie piwa. Kontakty z narkotykami, głównie z marihuaną, są wśród 14–16-latków raczej sporadyczne.

Młodzież w wieku 14–16 lat nie podziela opinii najmłodszych, że wszystkie używki są bardzo łatwo dostępne. Generalnie są dostępne, ale ostatnio pojawia się coraz więcej utrudnień w ich nabywaniu. W dużych sklepach coraz bardziej rygorystycznie przestrzegany jest wymóg legitymowania nastolatków próbujących kupić alkohol czy papierosy. Łatwiej kupić jest te używki w małych sklepikach, na bazarkach, trzeba znać konkretny kiosk, gdzie jest „fajny” sprzedawca. Sporo było też wypowiedzi stwierdzających, że handlarze narkotyków zaczynają znikać z okolic lokalnych szkół. O tych utrudnieniach w dostępności wspominała młodzież w prawie połowie dzielnic. Wygląda na to, że pojawiły się pierwsze rezultaty akcji skierowanych na ograniczenie dostępu młodzieży do substancji psychoaktywnych.

Młodzi ludzie w wieku 17–19 lat są w swoim subiektywnym odczuciu dorośli. Picie i palenie uważają za zachowania naturalne. Alkohol piją w pubach, lokalach, ale najczęściej na imprezach organizowanych w domach. Sporo było wypowiedzi potwierdzających duże rozpowszechnienie zjawiska upijania się. Ale były też wypowiedzi świadczące, że starsza młodzież powoli „wyrasta” z tego typu zachowań. Zwraca uwagę ogromne rozpowszechnienie palenia w niektórych grupach, młodzież szacowała proporcje palących rówieśników na prawie 100%, w wielu na 70–80% i w bardzo nielicznych poniżej 50%. Zdaje się to wzmacniać hipotezę, że mamy do czynienia z nową falą wzrostu rozpowszechnienia palenia wśród młodzieży.

O ile w grupach 14–16 lat mało kto przyznawał się do osobistych eksperymentów z narkotykami, o tyle w najstarszej grupie opowiadano o nich dość swobodnie. Narkotyki (marihuana, rzadko inne) najczęściej są obecne na imprezach domowych. W miejscach publicznych (dyskoteki, puby itp.) personel zazwyczaj bardzo pilnuje, aby nie było tam ani używania, ani handlu narkotykami. Podobnie jak w grupie młodszej postawy w stosunku do używania narkotyków są liberalne. Marihuanę traktuje się jak każdą inną używkę.

Z licznych wypowiedzi młodych ludzi wynika, że otaczający ją dorośli (rodzice, nauczyciele, służby porządkowe) demonstrują zaskakująco liberalne postawy wobec picia alkoholu i palenia papierosów przez młodzież i skrajnie restrykcyjne wobec każdego eksperymentu z narkotykiem. Dorośli nie widzą różnicy między marihuaną a heroiną, narkotyki są dla nich trucizną, której każda dawka jest skrajnie niebezpieczna. Jak to ktoś w jednej z grup sformułował, „starsi myślą: niech już piją i palą, byleby tylko nie dotykali narkotyków”.

Zapewne tego typu myślenie leży u podłoża wyznaczania w niektórych szkołach stref dla palaczy. Dzieje się tak w czasie, gdy w wielu miejscach publicznych i większości instytucji obowiązuje w Polsce całkowity zakaz palenia. Wedle relacji młodzieży w szkołach, gdzie formalnie jest zakaz palenia, dorośli starają się nie widzieć przypadków jego łamania. Podobnie rzecz ma się z alkoholem. Takie postawy dorosłych mogą zwiększać prawdopodobieństwo sięgania przez młodzież po narkotyki. Dorośli uczą, że używki są dla nich szkodliwe, po czym nie reagują, gdy młodzież pije i pali, można zatem sądzić, że sami nie wierzą w te zagrożenia. Takie przekonanie łatwo poszerzyć o te zajęcia profilaktyczne, które są poświęcane narkotykom.

Zachowania seksualne

Rozmowy na ten temat lepiej prowadzić z nieco starszą młodzieżą. Dla dzieci 10–13 lat jest to temat mało interesujący, krępujący lub wyzwalający zbytnią ekscytację.

Z wywiadów wynika, że inicjacje seksualne w wieku 14–16 lat zdarzają się sporadycznie. Postawy wobec kolegów i koleżanek, którzy mają za sobą inicjacje, zależą od kontekstu tego zdarzenia. Potępiany jest kontakt seksualny z przypadkowym partnerem. W tym wieku wyzwalaczem takich zachowań bywa alkohol. Wielu młodych ludzi uważa, że nie ma znaczenia, czy ktoś ma piętnaście czy szesnaście lat, ważne jest, aby ludzi łączyło uczucie i mieli do siebie zaufanie. Jednak większość jest zdania, że kontakty seksualne przed ukończenie 16-tego roku życia są bezwzględnie przedwczesne. Opinię taką podziela młodzież najstarsza, która współżycie seksualne traktuje jak coś naturalnego. Młodzież spontanicznie mówi o konieczności stosowania jakichś środków antykoncepcyjnych. Seks bez zabezpieczeń to dla tego pokolenia warszawskiej młodzieży zachowanie bardzo ryzykowne i po prostu niemądre. Młodzież zgłasza zapotrzebowanie na więcej wiedzy na temat środków antykoncepcyjnych. W wielu grupach młodzież zna osobiście nieletnie matki, które z powodu braku takiej wiedzy znalazły się w trudnej sytuacji życiowej.

Edukacja i pomoc

Stworzona przez dorosłych oferta edukacyjna i pomocowa jest postrzegana jako atrakcyjna i rzeczywiście pomocna tylko przez dzieci 10–13 lat. Starsi mają dużo zastrzeżeń zarówno co do formy, jak i treści profilaktyki oferowanej przez szkoły. W szczególności nie podoba im się to, że na zajęciach w szkole latami powtarzane są te same treści, że zamiast partnerskiej dyskusji mówi się im, co o alkoholu czy narkotykach mają myśleć. Ci, którzy mieli do czynienia z bardziej interaktywnymi formami przekazu profilaktycznego, potrafili wskazać pozytywy takich zajęć. Problem w tym, że osób z takimi doświadczeniami była mniejszość.

Edukacja seksualna zdaniem większości młodzieży praktycznie w szkołach nie istnieje. Informacje z lekcji szkolnych są lapidarne i prawie nie dotykają emocjonalnych, psychologicznych i innych ważnych aspektów kontaktów miedzy partnerami seksualnymi. Młodzież ma dużo pytań i próbuje na nie odpowiadać w dyskusjach we własnym gronie. Wiedza na temat seksualności człowieka jest na ogół czerpana od kolegów, z czasopism, Internetu, filmów (niektórzy mówią o filmach pornograficznych). Uderza brak obecności rodziców w procesie zdobywania wiedzy na ten temat. Nieliczne dziewczynki wspominały o rozmowach z rodzicami.

W przypadku problemów małe dzieci (10–13 lat) szukają pomocy u dorosłych: nauczycieli, pedagogów, psychologów. Istniejąca „infrastruktura” wydaje się być dla tych młodszych dzieci wystarczająca. Zastanawiające jest jednak, że dzieci częściej niż rodziców wskazują innych dorosłych.

W przypadku starszej i najstarszej młodzieży w rankingu dobrych wspomagających pierwsze miejsce zajmują rówieśnice. Niektórzy mówią o dalszych krewnych, babciach, zaprzyjaźnionych pracownikach organizacji pozarządowych lub obcych ludziach.

Sporadycznie wśród osób, do których można się zwrócić z problemami, wymieniani są nauczyciele; również rzadko, choć nieco częściej, pedagodzy i psycholodzy. Młodzi ludzie obawiają się, że pracownicy szkoły będą omawiać ich problemy z innymi osobami, nie wierzą w ich dyskrecję. Poszukują rozmówców, którzy obdarzeni są empatią i zamiast pouczać potrafią poradzić, co on/ona zrobiłby na miejscu osoby zgłaszającej problem.

Rodziców młodzież przed swoimi problemami chroni. Wielu rodziców na zgłaszane przez dzieci problemy, zwłaszcza, jeśli dotyczą narkotyków i seksu, reaguje wręcz histerycznie. Rodzice tak boją się konsekwencji, jakie mogą ponieść ich dzieci, że nie są zdolni do normalnej, racjonalnej rozmowy.

Młodzież wie sporo o istniejących w dzielnicach instytucjach, w których można uzyskać pomoc, jednak rzadko z nich korzysta. Nie są pewni swojej wiedzy na temat rzeczywistej oferty tych instytucji.

Starsza młodzież ma duże zapotrzebowanie na wiedzę i dialog z dorosłymi na temat kontaktów seksualnych. Powszechne było przekonanie, że tego typu zajęcia powinny być prowadzone przez fachowców (seksuologów, psychologów) w małych grupach. Było sporo głosów, aby organizować je oddzielnie dla dziewcząt i chłopców.

Instytucjonalna oferta profilaktyczna

We wszystkich dzielnicach przeprowadzono szerokie badania ankietowe, a następnie pogłębione wywiady z przedstawicielami instytucji, które w swoich zadaniach mają świadczenie świadczeń profilaktycznych. W większości raportów część dotycząca oferty instytucjonalnej jest najobszerniejsza. Wszędzie oferta ta jest bardzo bogata, uwzględnia zarówno profilaktykę pierwszorzędową, jak i tę kierowaną do grup ryzyka i wreszcie pomoc dla młodzieży, która boryka się z poważniejszymi problemami. W raportach są liczne zestawienia pozwalające zorientować się, jaki procent swojego czasu pracy instytucje poświęcają profilaktyce alkoholowej i narkotykowej, edukacji seksualnej, często zapobieganiu agresji. Podejmowane są próby oszacowania liczby młodzieży objętej różnymi typami oddziaływań. W każdym raporcie stosuje się odmienną formułę samego opisu i grupowania dostępnych danych liczbowych. Aby po prostu mechanicznie opisać warszawskie zasoby w dziedzinie profilaktyki, trzeba by wydać osobną książkę. Przedstawiciele instytucji rozmaicie oceniają poziom współpracy między dzielnicowymi instytucjami. Ma on miejsce zwykle z inicjatywy i dobrej woli konkretnych osób. Koordynacja współpracy nie jest elementem jakiejś szerszej strategii.

Wnioski

W raportach dzielnicowych nie ma informacji na temat lokalnej strategii profilaktycznej, nie jest formułowany jej cel główny – to znaczy, jakiej zmiany w dobrym kierunku można oczekiwać, jeśli liczne placówki profilaktyczne zrealizują swoje zadania. I, co ważne, jak tę zmianę możemy zmierzyć.

Problem w tym, że jeśli nie jest jasno i klarownie określony cel główny strategii profilaktycznej, nie można ocenić, czy realizowane w różnych instytucjach cele szczegółowe i zadania zostały prawidłowo dobrane. W strategii dobrej jakości każdy cel szczegółowy powinien zwiększać prawdopodobieństwo osiągnięcia celu głównego.

Aby stworzyć strategię, od początku jej tworzenia konieczna jest współpraca wielu instytucji. Wydaje się, że w chwili obecnej mamy do czynienia z tak zwanym „rynkiem realizatorów”, którzy proponują działania, które z ich perspektywy wydaje się najlepsze albo takie, które prostu najlepiej potrafią realizować.

W strategii, która spełnia kryteria dobrej jakości, to nie realizatorzy proponują władzom lokalnym swoje usługi, ale odwrotnie – lokalne władze określają, jakie cele i zadania chcą powierzyć do wykonania instytucjom i organizacjom.

Istnienie potrzeby skonstruowania dobrych strategii na poziomie dzielnic, jak i całego miasta, jest najważniejszym wnioskiem SOR.

Wśród priorytetów warto uwzględnić:

  • Potrzebę stworzenia bazy podstawowych danych, które mogłyby służyć systematycznemu monitorowaniu trendów rozpowszechnienia społecznych i zdrowotnych problemów wśród dzieci i młodzieży. Wiele z tych danych może jednocześnie być dobrymi wskaźnikami do ewaluacji skuteczności oddziaływań profilaktycznych.
  • W planowaniu strategii nie mogą być pomijane obserwacje i poglądy młodzieży.
  • Młodzież potrafi wskazać konkretne adresy, skwery, boiska czy klatki schodowe, gdzie jest się narażonym na zaczepki czy okradzenie. Raporty z tej części wywiadu mogą być cenną wskazówką dla służb dzielnicowych, wskazują bowiem, gdzie konkretnie kierować obserwacje i patrole.
  • Stworzona przez dorosłych oferta edukacyjna i pomocowa jest postrzegana jako atrakcyjna i rzeczywiście pomocna tylko przez dzieci 10–13 lat. Starsi mają dużo zastrzeżeń zarówno co do formy, jak i treści profilaktyki oferowanej przez szkoły. Warto raz jeszcze przeanalizować wyrażane przez młodych uwagi krytyczne i w miarę potrzeb dopytać o pomysły, jak sytuację poprawiać.