Agnieszka Pisarska

Doświadczenia i opinie młodzieży o lekach dostępnych bez recepty

2 lutego 2013  

Dane zebrane wśród warszawskich uczniów wskazują, że nastolatki najczęściej używają leków przeciwbólowych, które są dostępne w sklepach, kioskach i aptekach. Stosowanie leków uspokajających, nasennych oraz przeciwdziałających przygnębieniu i złemu nastrojowi (również dostępnych bez recepty) nie jest tak powszechne, ale jest to zjawisko, którego nie można lekceważyć. Młodzi ludzie sięgają po te leki, ponieważ nie radzą sobie z licznymi trudnościami i problemami wieku dorastania.

Wprowadzenie

Stosowanie leków dostępnych bez recepty jest powszechne i akceptowane jako metoda samodzielnego leczenia dolegliwości somatycznych i problemów psychicznych, takich jak bezsenność, nadmierny stres lub przygnębienie. Po farmaceutyki, które można kupić bez zalecenia lekarza, sięga też młodzież. Badania przeprowadzone w 2004 roku wśród warszawskich 15-latków pokazały, że połowa respondentów przyjmowała w ciągu ostatniego miesiąca przed badaniem leki przeciwbólowe. Były to najczęściej środki, które bez trudu można kupić nie tylko w aptece, ale również w kiosku lub sklepie spożywczym. Stosowanie farmaceutyków służących poprawie stanu psychicznego okazało się nie być tak powszechne. Niemniej jednak po dostępne bez recepty środki nasenne, uspokajające czy przeciwdziałające przygnębieniu sięgało około 10% badanych 15-latków (Pisarska, Ostaszewski, 2006). Interesujące było więc sprawdzenie, jakie jest rozpowszechnienie stosowania leków dostępnych bez recepty wśród nastolatków młodszych i starszych niż 15-latkowie oraz poznanie opinii młodzieży na temat przyjmowania tych farmaceutyków.

Przedmiotem artykułu jest prezentacja wybranych wyników badań, które zostały zrealizowane w 2007 roku w Warszawie przez Pracownię Profilaktyki Młodzieżowej „Pro-M” Instytutu Psychiatrii i Neurologii1)Projekt został sfinansowany ze środków Krajowego Biura ds. Przeciwdziałania Narkomanii.. Badaniami ankietowymi objęto 1387 (52% dziewcząt) uczniów warszawskich gimnazjów i szkół ponadgimnazjalnych w wieku 13–19 lat. Oprócz tego przeprowadzono wywiady z 43 dziewczętami i chłopcami, którzy wypełnili wspomnianą ankietę, a następnie wyrazili zgodę na udział w wywiadzie na temat stosowania leków dostępnych bez recepty.

Rozpowszechnienie stosowania leków

W badaniach ankietowych młodzi ludzie pytani byli o to, jak często w ostatnim roku i miesiącu przyjmowali leki z powodu takich dolegliwości, jak: ból brzucha, ból głowy, trudności w zasypianiu, zdenerwowanie, przygnębienie, zły nastrój oraz brak energii. Byli też proszeni o podanie nazw stosowanych farmaceutyków.

Okazało się, że w ostatnim miesiącu z powodu bólu głowy po leki sięgnęło 54% badanych nastolatków, zaś z powodu bólu brzucha około 40% respondentów. Lekami stosowanymi w przypadku bólu głowy były najczęściej środki zawierające paracetamol oraz farmaceutyki, w których substancją czynną jest ibuprofen. Najpowszechniej stosowanym lekiem na ból brzucha była No-spa. Z różnego rodzaju farmaceutyków „dodających” energii korzystało 11% uczniów. Najczęściej były to witaminy oraz rozmaite zestawy witamin oraz minerałów. Uczniowie wymieniali też środki, które nie są lekami, na przykład Red Bull, czy nazwy napojów zawierających węglowodany i elektrolity używane w celu poprawy wydolności organizmu.

Wykres 1

Wykres 1. Stosowanie leków z powodu wybranych dolegliwości przynajmniej 1–2 razy w ostatnim miesiącu przez uczniów szkół warszawskich (N=1387)

Leki nasenne w ostatnim miesiącu przed badaniem stosowało 6% uczniów, podobny odsetek korzystał z leków z powodu przygnębienia i złego nastroju. Środki uspokajające zażywało w ostatnim miesiącu 10% warszawskich nastolatków. Farmaceutykami najczęściej używanymi do radzenia sobie z problemami natury psychicznej były dostępne bez recepty zioła i preparaty ziołowe. Ponieważ przyjęto założenie, że przyjmowanie leków uspokajających, nasennych i poprawiających nastrój przynajmniej 1–2 razy w ostatnim miesiącu oznacza częste ich stosowanie – to za częstych użytkowników tych farmaceutyków uznano około 13% badanych warszawskich nastolatków. Różnice pomiędzy gimnazjalistami a uczniami szkół ponadgimnazjalnych w zakresie używania omawianych leków nie były znaczące. Stwierdzono natomiast, że po leki przeciwbólowe, uspokajające, nasenne i poprawiające nastrój sięgało znacznie więcej dziewcząt niż chłopców. Jedynie farmaceutyki przyjmowane z powodu braku energii stosowało tyle samo dziewcząt i chłopców (wykres 1.). Warto także wspomnieć o jeszcze jednej kwestii związanej z lekami – okazało się, że 12% uczniów szkół ponadgimnazjalnych ma za sobą doświadczenia jednoczesnego picia alkoholu i używania jakichś leków.

Doświadczenia młodzieży związane z sięganiem po leki

Jak wspomniano powyżej, zebranie bardziej szczegółowych informacji na temat stosowania leków przez młodzież było przedmiotem wywiadów z nastolatkami. Respondenci opowiadali o swoich pierwszych wspomnieniach związanych z lekami, powodach sięgania po rozmaite farmaceutyki oraz o tym, skąd biorą potrzebne im leki. Wypowiadali się także na temat zagrożeń związanych z przyjmowaniem leków bez zalecenia lekarza oraz potrzeb w zakresie edukacji zdrowotnej dotyczącej tej problematyki. Wybrane fragmenty tych wywiadów zostały wykorzystane w artykule jako ilustracja doświadczeń i opinii nastolatków.

Niektórzy uczestnicy wywiadów zaczynali stosować leki przeciwbólowe w wieku 6–8 lat. I tak, jednej z dziewcząt podawano te środki od 6.–7. roku życia, z powodu „migreny strasznie silnej i częstej” (dz. 17 lat)2)Użyte w nawiasach oznaczenia to płeć (ch. – chłopiec, dz. – dziewczyna) i wiek respondenta.. Inny chłopiec relacjonował, że podawano mu Apap od 8. roku życia, ponieważ „[lek] jest bezpieczniejszy trochę i mogłem brać” (ch. 16 lat). Najliczniejszą grupę stanowiły jednak nastolatki, które zaczęły sięgać po leki z powodu bólu głowy pomiędzy 11. a 13. rokiem życia. W tym wieku zaczynały występować mniej lub bardziej dokuczliwe dolegliwości. Na przykład: „Jakbym miała ściskanie w skroniach bądź na górze czaszki. Gdy miałam jakieś 14 lat, to zaczęło przychodzić zmęczenie po szkole, gorsze samopoczucie i problemy z ciśnieniem przez papierosy” (dz. 18 lat); „Jakbym powoli wybuchał. Tak strasznie bolało” (ch. 16 lat).

Bóle głowy, na które cierpieli respondenci, mogły być wywołane czynnikami atmosferycznymi, przeziębieniem, przemęczeniem oraz stresem. Ilustruje to następujący cytat: „Ból głowy spowodowany stresem albo konfliktami z mamą. Przed klasówkami, często nawet jak się bardzo uczę, myślę sobie, że nie będzie widać tego efektu, że się uczyłam – to wtedy” (dz. 17 lat).

Stosowanie leków z powodu bólu brzucha przez dziewczęta najczęściej było związane z menstruacją. Zdarzało się przy tym, że respondentki sięgały po bardzo silne leki: „Jeszcze na samym początku to była No-spa, Apap. Ale to nic nie pomaga, więc się przerzuciłam, na początku pierwszej klasy gimnazjum, na silniejsze leki – Ketonal albo Tramal. Mój tata jest chory i bierze silne leki przeciwbólowe. One po prostu leżą w szafce. Raz mi się zdarzyło wziąć ten lek na czczo. Potem, jak siedziałam na lekcji, to miałam takie dziwne zajawki” (dz. 15 lat). Chłopcy podawali, że bóle brzucha są spowodowane nadkwaśnością lub zdenerwowaniem, na przykład: „Miałem taki okres, że musiałem brać [leki przeciwbólowe] często, bo miałem problemy z żołądkiem. Przez nerwy (…) ze szkołą były problemy po prostu” (ch. 20 lat).

Warto jednak dodać, że niektórzy młodzi ludzie starali się unikać leków, a z dolegliwościami bólowymi radzili sobie w inny sposób: „Nie biorę leków, jak mnie głowa boli, to idę spać, jak brzuch tak samo, właściwie to nie używam leków i nie lubię. Już się tyle tych leków najadłam w życiu… Tata mi mówił, żebym lepiej poszła spać, niż brała jakieś leki” (dz. 18 lat). Doświadczenia z środkami nasennymi, uspokajającymi i poprawiającymi nastrój miała połowa uczestników wywiadów, a pierwsze próby sięgania po te farmaceutyki przypadały pomiędzy 14. a 16. rokiem życia. Najczęściej wymienianymi powodami trudności w zasypianiu, zdenerwowania oraz przygnębienia i złego nastroju były konf likty w domu z rodzicami, w gronie koleżanek i kolegów oraz problemy w szkole i stres związany z egzaminami. Jedna z dziewcząt tak opisała przyczyny sięgnięcia po leki nasenne: „Trudności z zasypianiem to głównie z powodu problemów. Miałam problemy w szkole i w domu, jestem osobą dosyć wrażliwą i niestety przeżywam w sobie” (dz. 18 lat). Uczestniczki wywiadów relacjonowały przyczyny zdenerwowania także w następujący sposób: „Bardzo się zdenerwowałam ostatnio na obozie, ponieważ moja koleżanka wygadała coś, no i byłam bardzo wkurzona” (dz. 16 lat); „To była jakaś ostrzejsza kłótnia z mamą albo jakiś problem w szkole, albo te dwa czynniki nałożyły się na siebie” (dz. 17 lat). Z kolei jeden z chłopców stwierdził po prostu: „Burczałem na nich [ludzi w otoczeniu]. No, denerwowali mnie po prostu” (ch. 20 lat).

Niektórzy z uczestników wywiadów samodzielnie diagnozowali u siebie nerwicę lub depresję. Na przykład jedna z dziewcząt uznała, że „na tle nerwicowym” pojawiły się u niej problemy z zasypianiem: „W czwartej klasie moi rodzice się rozwiedli. W szkole nie szło mi najlepiej. I miałam też takie kłucie, tutaj w sercu – to podobno tak się dzieje na tle nerwowym (…). Aż siadałam i nie mogłam oddychać” (dz. 15 lat). Inne dziewczęta tak opisały swoje dolegliwości: „To na pewno była jesień, kiedy miałam jakąś formę depresji i przez długi okres nie mogłam się otrząsnąć. Byłam przygnębiona, wstawałam i nic nie chciało mi się robić. Szłam spać i nie udawało mi się spać. Nie podejmowałam fizycznej aktywności. I wtedy zaczęłam to [leki nasenne] brać” (dz. 17 lat); „Chyba byłam ogólnie w nie najlepszym samopoczuciu. No i wzięłam kilka [tabletek, których nazwy nie pamięta], bo tak niektórzy robili. A ja byłam na takim etapie jakby trochę depresji. Sporo wzięłam, ale wtedy nie liczyłam” (dz. 16 lat).

Warto też dodać, że środkiem stosowanym przez młodzież w przypadku takich problemów, jak zdenerwowanie czy trudności w zasypianiu bywały też leki przeciwbólowe: „Miałem problemy w szkole trochę z kolegami i tak byłem strasznie zdenerwowany, że głowa mnie bolała, wziąłem Ibuprom i wszystko przeszło. Brałem samodzielnie. (…) ból ustąpił i się uspokoiłem i już… (ch. 16 lat); „Znaczy kiedyś tam byłam zdenerwowana i bolała mnie głowa i chyba wzięłam dwa Apapy. Potem mi nie przeszło i wzięłam jeszcze jeden czy coś i już taka byłam skołowana” (dz. 16 lat).

Po leki „dodające energii” respondenci sięgali w przypadku osłabienia, zmęczenia oraz depresji: „Brak energii – to wiąże się z pozostałością po depresji, takie kompletne zmęczenie i niechęć do wszystkiego, głównie szkoły” (dz. 17 lat). Powodem stosowania tych preparatów jest też chęć poprawy wydolności fizycznej i umysłowej: „W takich sytuacjach, kiedy musiałam zarywać całą noc, żeby się uczyć i jeszcze pójść do pracy w weekend, żeby sobie jakoś dorobić” (dz. 17 lat).

Stosowanie leków mimo braku dolegliwości

Większość uczestników wywiadów twierdziła, że nie bierze leków bez powodu. Zdarzało się jednak, że respondenci sięgali po leki z innych powodów niż konieczność uśmierzenia bólu czy niemożność poradzenia sobie z bezsennością lub zdenerwowaniem. I tak, dziewczęta brały leki, które po prostu im smakowały: „Ostatnio mama mi przyniosła witaminy takie dla małych dzieci. Raczej dla smaku biorę, jak są dobre” (dz. 17 lat). W innym przypadku stosowanie leków było związane z symulowaniem choroby, a farmaceutyk służył jako rekwizyt potwierdzający istnienie dolegliwości: „Jak byłam młodsza [brałam] leki na ból gardła. Ciągle udawałam, że mnie gardło boli. To był czas, kiedy mi się do szkoły nie chciało chodzić i robiłam wszystko, żeby nie chodzić” (dz. 15 lat). Leki przeznaczone do łagodzenia kaszlu i bólu gardła bywały też stosowane w celu odchudzania się: „Wiem, że lek był na gardło, ale ja go brałam na odchudzanie. On po prostu hamował apetyt i dodawał energii” (dz. 15 lat). „Nie mam ochoty na jedzenie, więc biorę go [lek wykrztuśny] w większych ilościach – 5 do 6 tabletek. (…) i się nie myśli o jedzeniu, ale jest właśnie uczucie euforii i pobudzenie. Koleżanki już to praktykują, to jest dosyć znana i szeroka praktyka. Z tym, że niektóre już przestały, bo pojawiły się bóle serca, aczkolwiek propaganda szczupłych kobiet jest silniejsza” (dz. 17 lat).

Respondenci opisywali również próby sięgania po leki przeciwbólowe, aby wypróbować ich odurzające działanie: „Wzięłam tak, żeby tylko zobaczyć. Nafaszerowałam się proszkami przeciwbólowymi w szkole, pomieszanymi. Nigdy w życiu więcej, serce to myślałam, że mi wyskoczy po prostu. I tak mi wirowało, jak siedziałam pod tą klasą” (dz. 17 lat); „Ogólnie to jest głupie, ale taka jest moda. Chciało się spróbować, skoro inni tak robią” (dz. 16 lat). W celu odurzania respondenci sięgali też po leki i alkohol: „Dowiedziałam się, że 10–15 tabletek zmieszanych z alkoholem powoduje zmiany świadomości i stwierdziłam, że spróbuję. Tak, to są takie stany jakby upojenia alkoholowego” (dz. 17 lat); „Zmieszałam wtedy leki z alkoholem. Z powodu problemów. Czułam się bezsilna, nie miałam siły z nikim rozmawiać” (dz. 18 lat). Mieszanki takie są używane przez młodzież, ponieważ: „Leki są tańsze od narkotyków. Na przykład [lek] plus alkohol działa jak heroina, moi znajomi tak biorą” (dz. 18 lat).

Źródła leków

Dane ankietowe pokazały, że uczniowie szkół warszawskich otrzymywali leki przede wszystkim od rodziców – ale prawie tyle samo nastolatków stosowało je samodzielnie, korzystając z zapasów domowej apteczki. Wraz z wiekiem zwiększały się też odsetki młodych ludzi, którzy sami dozują sobie leki – co jest naturalną konsekwencją coraz większej samodzielności w rozmaitych sferach życia. Na przykład leki „na ból głowy” 43% gimnazjalistów otrzymywało od rodziców, a 25% brało takie środki samodzielnie z domowej apteczki. Wśród uczniów szkół ponadgimnazjalnych 27% dostawało takie leki od rodziców, a 37% sięgało po nie samodzielnie. Niewielu nastolatków korzystało z leków (przynajmniej tych, których dotyczyły pytania ankiety) przepisanych przez lekarza.

Uczestnicy wywiadów relacjonowali, że leki najczęściej dostają od swoich matek – znacznie rzadziej od ojców. Jeden z uczestników wywiadów tak powiedział: „Mama zawsze przychodzi i do buzi mi wtyka tę tabletkę [witaminę]. Nie wiadomo, czy to działa, czy nie” (ch. 18 lat). Inny z chłopców ujął to następująco: „Mamuśka kupuje mi Nerwomix. I jak bardzo się zdenerwuję to mi daje” (ch. 20 lat). Mamy okazały się także być dla nastolatków najważniejszym autorytetem w kwestii leków: „Nie wiem, jak ona to robi, ale zawsze wie, co trzeba mi dać. Jakiś taki instynkt ma” (ch. 16 lat); „Wiadomo utarło się, że mama zawsze da jakieś leki i zawiezie nas do lekarza. Sądzę, że się na tym zna” (dz. 16 lat).

Farmaceutykami, po które respondenci sięgali bez pytania o poradę rodziców, były najczęściej środki przeciwbólowe przyjmowane wcześniej pod kontrolą dorosłych: „Nie muszę zasięgać opinii rodziców, wcześniej oni mi powiedzieli, żebym brała te leki w razie czego” (dz. 17 lat). Zdarzało się również, że stosowali leki z własnej inicjatywy, nie pytając nikogo o opinię: „Sama zaczęłam to brać. Próbowałam, metoda prób i błędów. Patrzyłam, co lepiej na mnie działa” (dz. 17 lat). Uczestnicy wywiadów brali także samodzielnie z domowej apteczki lub kupowali w aptece leki uspokajające i nasenne: „Zdarzyło mi się kupić uspokajające parę razy. I czasem jakieś inne nasenne. W aptece, takie bez recepty. Jak mam życiowe problemy powiedzmy” (ch. 17 lat).

Uczestnicy wywiadów dostawali też niekiedy leki od swoich znajomych. Jedna z respondentek opisała to w następujący sposób: „Od kolegi te mocniejsze [leki uspokajające]. Kolega miał jakieś problemy na płaszczyźnie psychicznej i wiedziałam, że on takie rzeczy ma – no i właśnie mi dał” (dz.17 lat). W innym przypadku rówieśnik został obdarzony bardzo dużym zaufaniem: „Najpierw [kolega] dał mi jakieś leki, a później dał mi jakąś fiolkę przeciwbólowych. [Jak się nazywały?] Nie mam pojęcia, taka mała pomarańczowa fiolka. Nie wiem, coś przeciwbólowego” (dz. 17 lat).

Ocena zagrożeń

Wśród zagrożeń związanych ze stosowaniem leków bez zalecenia lekarza uczestnicy wywiadów najczęściej wymieniali przedawkowanie, które może prowadzić do zakłócenia funkcjonowania bądź uszkodzenia narządów wewnętrznych, a nawet do śmierci: „Wszystko można przedawkować, nawet witaminkę C. [Przedawkowanie może spowodować] bóle brzucha, wymioty i te sprawy, mdłości, zawroty głowy i te sprawy, nie wiem, co jeszcze” (dz. 17 lat); „Przedawkowanie leków może prowadzić w najgorszym przypadku do śmierci bądź jakiegoś uszczerbku na zdrowiu” (ch. 16 lat). Niektórzy z respondentów znali osoby, które zatruły się lekami: „Moja koleżanka się zatruła. Raz się przypadkowo zatruła, a drugi raz specjalnie [lekami przeciwbólowymi]… Nie wzięła jednorazowo, tylko co godzinę dwie tabletki przez trzy godziny. A później do szpitala traf iła. A za drugim razem od razu 6 tabletek wzięła. Nie wiem, jaki był powód” (dz. 15 lat).

Pojedynczy uczestnicy wywiadów wymienili zagrożenia związane z ubocznym działaniem, przeciwwskazaniami zdrowotnymi (na przykład uczuleniem na dany składnik) oraz nieprawidłowym stosowaniem leków: „Jeżeli to są leki, które są bakteriobójcze, to trzeba znać się na tych lekach. Lekarz wie, który lek jest dobry i co wziąć jeszcze, żeby nie zabić wszystkich bakterii w organizmie” (ch. 16 lat).

Kilka osób zwróciło uwagę na możliwość uzależnienia: „Od Apapów też można się uzależnić. To nie jest aż taki problem, żeby iść do lekarza czy na odwyk. Ale kiedyś to się może źle skończyć dla niektórych. Może ze dwie, trzy osoby w mojej klasie tak nadużywają leków przeciwbólowych. Boli go trochę głowa i od razu Apap. A te leki nie pomagają już po pewnym czasie” (dz. 18 lat); „Jeszcze od tych nerwowych [leków] można się uzależnić. Na przykład, jak przy jednym egzaminie weźmiemy i zobaczymy, że pomogło, to przy następnym weźmiemy na wszelki wypadek. I tak będziemy musieli cały czas brać” (dz. 17 lat). Jedna z dziewcząt stwierdziła, że stosowanie leków bez zalecenia lekarza może stanowić zagrożenie, ponieważ „konsumenci” nie korzystają z dostępnej informacji o działaniu farmaceutyków i możliwych skutkach ubocznych. Wyraziła to w następujący sposób: „Bo zazwyczaj jest ulotka, prawda? Którą należy przeczytać. [Myślisz, że ludzie czytają?] Myślę, że nie” (dz. 17 lat).

Edukacja zdrowotna

Uczestnicy wywiadów podzielili się także swoimi opiniami w kwestii edukacji zdrowotnej dotyczącej stosowania leków. Zdaniem tych nastolatków tego rodzaju edukacja byłaby przydatna dla młodzieży, a miejscem prowadzenia zajęć powinna być szkoła. Jedna z dziewcząt w następujący sposób uzasadniała potrzebę edukacji: „Przynajmniej połowa z tych ludzi uświadomiłaby sobie, że od leków można się uzależnić. Tak samo jak od innych używek” (dz. 17 lat). Inna z dziewcząt uczestniczących w wywiadach uznała, że edukacja dotycząca leków powinna wykraczać poza prosty przekaz wiedzy na temat zagrożeń związanych z ich używaniem. Ujęła to tak: „Nie wiem, może mentalność powinna się zmienić? Koleżanka mi zareklamowała [lek wykrztuśny stosowany w celu odchudzania] i powiedziała, że owszem arytmia i to, i tamto – ale ona żyje i chodzi, i wygląda dobrze (…) jest szczupła i to jest najważniejsze” (dz. 17 lat).

W opinii uczestników wywiadów podczas zajęć edukacyjnych powinny być poruszane kwestie dotyczące bezpiecznego stosowania leków i możliwych negatywnych następstw: „Przede wszystkim, ile można ich wziąć i jakie. Niektórzy są przecież uczuleni na jakieś leki. Trzeba powiedzieć, jakie mogą być skutki uboczne przedawkowania” (dz. 17 lat).

Personel szkoły powinien zostać uwrażliwiony na sygnały wskazujące, że uczeń odurza się lekami: „Jedni piją alkohol, drudzy palą marihuanę, a jeszcze inni ani tego, ani tego – ale sobie wezmą całą fiolkę leków na raz. Więc na to trzeba szczególnie uważać na wycieczkach i na wyjazdach szkolnych, dzieciaki próbują nie wiadomo jakich rzeczy” (ch. 18 lat).

Podsumowanie i wnioski

Dane zebrane wśród warszawskich uczniów wskazują, że nastolatki najczęściej używają leków przeciwbólowych, które są dostępne w sklepach, kioskach i aptekach. Stosowanie leków uspokajających, nasennych oraz przeciwdziałających przygnębieniu i złemu nastrojowi (również dostępnych bez recepty) nie jest tak powszechne, ale jest to zjawisko, którego nie można lekceważyć. Młodzi ludzie sięgają po te leki, ponieważ nie radzą sobie z licznymi trudnościami i problemami wieku dorastania.

Badani uczniowie w większości stosowali leki wtedy, gdy rzeczywiście coś im dolegało. Zdarzało się jednak, że młodzi ludzie nadużywali leków przeciwbólowych i wykrztuśnych z innych powodów – do odurzania oraz w celu odchudzania się. Motywem nadużywania leków bywała także chęć naśladowania rówieśników. Stwierdzono ponadto bardzo niepokojące zjawisko odurzania się przez nastolatków lekami popijanymi alkoholem.

Młodzież otrzymywała leki, które można kupić bez zalecenia lekarza, najczęściej od rodziców, ale sięgała również po nie samodzielnie – korzystając głównie z zasobów domowej apteczki. Niektórzy stosowali także leki, które dostali od swoich rówieśników. Nastoletni uczestnicy wywiadów zdawali sobie sprawę z części zagrożeń związanych z nadużywaniem leków, jednak tę wiedzę trudno uznać za rzetelną. W trakcie wywiadów kilkakrotnie pojawiła się opinia, że paracetamol to lek bezpieczny i „lekki”. Wyniki badań wskazują, że ten farmaceutyk bywa przyczyną poważnych zatruć. Niektórzy badacze twierdzą nawet, że nie powinien być dostępny bez zalecenia lekarza (Sheen i wsp., 2002).

Uczestnicy wywiadów uznali, że edukacja dotycząca leków byłaby w ich szkołach przydatna. Uzyskane dane wskazują więc, że tematyka dotycząca leków powinna być przedmiotem działań edukacyjnych i profilaktycznych. Z relacji nastolatków wynika, że po leki przeciwbólowe młodzież zaczyna sięgać między 11. a 13. rokiem życia, natomiast po leki służące radzeniu sobie z problemami natury psychicznej między 14. a 16. rokiem życia. Z tego względu działania profilaktyczne dotyczące leków warto rozpoczynać już w starszych klasach szkoły podstawowej. Elementem takich działań powinno być przekazanie wiedzy na temat tego, jakich leków można używać samodzielnie, w jakich dawkach i jak często oraz kto może zalecać ich przyjmowanie.

Przede wszystkim jednak należy uczyć młodych ludzi, jakimi metodami można radzić sobie z rozmaitymi dolegliwościami – zarówno somatycznymi, jak i psychicznymi – bez sięgania po leki czy inne substancje psychoaktywne oraz wspierać ich w pokonywaniu trudności życiowych i problemów okresu dorastania.

Bibliografia

  1. Pisarska A., Ostaszewski K., Stosowanie wybranych leków przez 15-letnich uczniów szkół warszawskich, „Alkoholizm i Narkomania”, 19, 1, 53–70, 2006.
  2. Sheen C.L., Dillon J.F., Bateman D.N., Simpson K.J., MacDonald T.M., Paracetamol toxicity: epidemiology, prevention and costs to the health-care system, „Quarterly Journal of Medicine”, 95, 609–619, 2002.

Przypisy   [ + ]

1. Projekt został sfinansowany ze środków Krajowego Biura ds. Przeciwdziałania Narkomanii.
2. Użyte w nawiasach oznaczenia to płeć (ch. – chłopiec, dz. – dziewczyna) i wiek respondenta.